Zimne ognie
Reżyseria: Maciej Sajur
Premiera: 10 czerwca 2023 r.
Teatr Bagatela w Krakowie
Spektakl Zimne ognie to szalona, poetycka, chwilami niemal broadwayowska komedia o teatrze i ludziach teatru. Życie bohaterów sztuki, osadzone w stylu klasycznych, amerykańskich filmów noir z przełomu lat 40. i 50. ubiegłego wieku, przeplata się tu z realnym życiem reżysera, zespołu aktorskiego oraz pozostałych pracowników teatru. „Zimne ognie” są subiektywnym spojrzeniem autora – Macieja Sajura na twórcze procesy, związane z powstawaniem przedstawienia. Sztuka ta stwarza możliwość bliższego przyjrzenia się relacjom, jakie istnieją pomiędzy bohaterami sztuki i jednocześnie pomiędzy ludźmi, którzy pracują w teatrze. Zarówno jedno, jak i drugie rodzi masę komicznych, absurdalnych, a czasami także czułych i wzruszających sytuacji, wypełnianych skomponowaną na potrzeby spektaklu muzyką. „Zimne ognie” to sztuka napisana z miłości do teatru.
Spektakl został zaprezentowany m.in. podczas Katowickiego Karnawału Komedii w 2024 roku. Tekst sztuki znalazł się także w półfinale 17. Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej.
Fot. Jeremi Astaszow
Plakat: bisoñ studio
Autor trailera: Radek Mroczek
Łukasz Maciejewski – e-teatr
„Maciej Sajur potwierdza, że jest twórcą świadomym konstrukcji i rytmu scenicznego. Jego autorski głos wybrzmiewa wyraźnie, a komediowa forma nie przykrywa poważnych tematów.”
Teatr dla Wszystkich – „Komedia procesu twórczego”
„Zimne ognie są błyskotliwą, autoironiczną opowieścią o mechanizmach powstawania teatru. Precyzyjna konstrukcja i tempo dialogów budują spektakl komunikatywny i inteligentny.”
teatrologia.pl
„To teatr świadomy formy – oparty na precyzji rytmu i aktorskiej dyscyplinie. Komizm nie jest tu przypadkiem, lecz wynikiem konsekwentnie budowanej struktury.”
Polskie Radio
„Spektakl udowadnia, że komedia może być równocześnie lekka i refleksyjna. Publiczność reaguje żywo, a dialog z widownią staje się jego największą siłą.”
Magazyn Kraków i świat
„Ten tekst inteligentnie koresponduje z tradycją „Bagateli (…), Jak w „Purpurowej róży z Kairu” Woody’ego Allena, widzowie stają się częścią przedstawienia. Empatycznie towarzysząc wesołym momentom, wywołującym salwy śmiechu, sytuacjom lirycznym, kiedy słyszymy na przykład znakomicie zaśpiewany cover Whitney Houston, ale i w sytuacjach drażliwych, dotykających samego zawodu aktora (…) Maciej Sajur, pomimo młodego wieku, zna te wszystkie tematy z autopsji. Zna aktorów i doskonale ich rozumie. To spektakl o miłości do tych, którzy tworzą dla nas teatr, również techników (w „Zimnych ogniach” występują na równi z aktorami), scenografów, rekwizytorów.”
Witold Bereś:
Maciej Sajur – nie znam go osobiście, choć niedawno Łukasz Maciejewski ciepło pisał o nim w Magazyn „Kraków i Świat”. Wiem jednak, że ten facet ma niezwykły power literacki, ale i reżyserski – a już scena końcowa, senno-oniryczno-taneczna – to preludium do teatralnej godziny duchów.
(…)
I jeszcze jedno – rzecz, która zostaje w głowie długo po wyjściu z teatru.
Słowo „zawód”. Dziwne słowo. Oznacza to, czym się jest. I jednocześnie oznacza… zawód. Rozczarowanie. Pęknięcie. Niedosyt. Przegraną. Jakby język od początku wiedział, że jedno z drugim jest nierozerwalne.
Rodzimy się. Rośniemy. Uczymy się. Rozwijamy. Pracujemy. Wchodzimy w relacje. Walczymy o ich przetrwanie. Rozstajemy się. Kochamy. Nienawidzimy. Stresujemy się bardzo.
A potem – nocą – leżymy kompletnie bezradni, przewracając się z boku na bok.
A rano? Rano wszystko jest OK.
Zarabiamy pieniądze, żeby móc je wydać. Wydajemy je, żeby potem się martwić, że już ich nie ma. Wydajemy je na teatr. I siedzimy w czerwonej sali, a ktoś na scenie mówi nam dokładnie o tym, przed czym właśnie uciekliśmy z domu.
I wtedy dzieje się coś rzadkiego: śmiech cichnie. Zostaje zimny ogień.
Nie parzy od razu.
Ale pali długo.
To jest bardzo dobry spektakl.
A to – w teatrze – znaczy więcej niż się wydaje.